
Według najnowszych badań amerykańskich uczonych koszty związane z niekontrolowanym stresem w miejscu pracy to wydatek rzędu 300 miliardów dolarów rocznie. Taki stan rzeczy jest wynikiem nieobecności w pracy, spadkiem wydajności i zmniejszeniem efektywności pracy, nadużywania narkotyków oraz alkoholu.
Dwadzieścia trzy procent amerykańskich pracowników twierdzi, że została doprowadzona do łez z powodu stresu w miejscu pracy. Do użycia wchodzi nowy termin „desk rage” (w wolnym tłumaczeniu: furia biurowa), który jest odpowiedzią na stres w pracy oraz szeroko pojętą przemoc w miejscu pracy. Ankiety przeprowadzone na ponad 1000 pracowników w Stanach Zjednoczonych ukazują nam, że jeden na dziesięciu pracowników przyznaje się do użycia rękoczynów względem innego pracownika, wynikających z nagromadzonego bądź zbyt dużego napięcia psychicznego. Ponad 40% przyznaje, że bezpośrednio uczestniczyło w awanturach, które kończyły się wyzwiskami i groźbami. Jeden na pięciu pracowników zakończył przedwcześnie pracę z powodu zbyt dużego obciążenia stresem.
Inne badania wykazały, że 34% amerykańskich pracowników cierpi na bezsenność związaną z nadmiernym stresem, co nie pozwala im się zregenerować i odpowiednio odpocząć. Dr Herbert Freudenberger, uczony który jako pierwszy wprowadził termin wypalenia zawodowego do światowego obiegu uważa, że aż 75% pracowników odczuwa przejściowe objawy wypalenia. Biorąc pod uwagę wszystkie te statystyki Światowa Organizacja Zdrowia uznała, że cały świat jest objęty epidemią stresu, zarówno w miejscu pracy jak i poza nią. Przy takim stanie rzeczy nasuwa się pytanie: co ty i twoja organizacja robicie, aby uniknąć niekorzystnych efektów stresu w biurze?
Dwuletnie badania jakimi została objęta grupa 1300 pracowników firmy Northwestern National Life Insurance wykazały, że ilość chorób będących wynikiem stresu w miejscu pracy, jak również liczba osób przejawiająca symptomy wypalenia zawodowego może być znacznie zredukowana. A wszystko to dzięki zapewnieniu pracownikom dostępu do szkoleń zdrowotnych z zakresu zarządzania stresem. Szkolenia te zostały uznane za lepszą formę motywowania pracowników niż nagrody finansowe. Equitable Life Assurance of New York szacuje, że na każdego zainwestowanego dolara otrzymuje się zwrot z inwestycji w wysokości 5,52 dolarów.
Programy zarządzania stresem oszczędzają pieniądze organizacji, a ponadto zdecydowanie podnoszą jakość życia i wydajność pracowników. Tego typu szkolenia zdrowotne są nie tylko opłacalną inwestycją, ale także buduje lojalność i zaangażowanie pracownika na rzecz organizacji.
Pracownicy niejednokrotnie proszeni są o wykonanie więcej ilości pracy, wyrabianie nadgodzin, branie większej odpowiedzialności na własne barki. Nikt nie uczy ich jak przygotować się i uporać z dodatkowymi czynnikami stresogennymi, jak zwiększyć skupienie i zminimalizować rozproszenie uwagi i niepokój. Współczesnym świat uposażył nas w telefony komórkowe, fax, internet, laptopy dzięki którym większość z nas jest w stałym kontakcie z organizacją, mamy niewiele czasu dla siebie, dla rodziny. Dlatego tym bardziej istotne jest, aby każdy z nas nauczył się jak efektywnie odpoczywać, gdy tylko znajdziemy na to wolną chwilę. Jeśli dowiesz się jak zarządzać swoim umysłem, łatwiej będzie ci zarządzać codziennym stresem. Poznając dogłębnie wszystkie czynniki stresogenne, które na co dzień budują w tobie stres i napięcie, łatwiej jest opracować strategie radzenia sobie z nimi.
Niestety dla nas, żyjemy w społeczeństwie które przyrównuje relaks do marnowania czasu. Paradoksalnie to właśnie dzięki odpowiedniej ilości odpoczynku i relaksu jesteśmy bardziej produktywni i twórczy, a także łatwiej kontrolujemy dopadający nas stres.
















